



Jako ogromny fan Bombermana i jego szalonego trybu battle royale wieloosobowego, wybór Wario Blast był bez wahania oczywisty. Chociaż gra pozostaje wierna korzeniom Bombermana, charakter grania na Game Boy sprawia, że jest to w dużej mierze doświadczenie dla jednego gracza, a to nie tutaj leży siła tego typu gier. Granie solo sprawia, że gra wydaje się nużąca, powolna i ospała... jednym słowem: nudna. Motyw Wario to tylko ogólna warstwa farby; mógł być to ktokolwiek inny, jeśli o to chodzi, nic by się nie zmieniło. Chociaż bomby trochę zostały związane z Wario w kolejnych grach, z jakiegoś powodu. Wario Blast korzysta z Super Game Boy, który był mocno promowany podczas premiery gry. Ma ładny obramowanie ekranu i tryb dla 4 graczy, podobnie jak gry na SNES... w takim razie, dlaczego nie grać bezpośrednio w żądną wersję SNES Bombermana, z lepszym dźwiękiem, grafiką i bez zmniejszonego ekranu? Zawsze mnie to zastanawiało.