



Już mówiłem to o wersji NES, ale wolę zagrać w Tetris niż w Dr Mario. To nie znaczy, że gra nie jest zabawna, po prostu wolę prostszą rozgrywkę. Ta przenośna wersja na Game Boy ma problem strukturalny, który czyni ją gorszą wersją. W wersji na NES pigułki i wirusy występują w trzech kolorach. Mogło mieć sens, aby zamienić je na trzy odcienie szarości (no, zieleni), ale niestety jeden typ pigułki/wirusa to mieszanka dwóch różnych odcieni. W rezultacie granie w Dr Mario na Game Boy Color lub Super Game Boy nie jest komfortowe, bo różne odcienie zlewają się ze sobą, co utrudnia odczytanie. Nie jest to jednak tak zauważalne na klasycznym ekranie Game Boy.