



Nie wiem, czy zabrakło mi pieniędzy, czy oczy były przyciągnięte do czegoś innego, ale całkowicie przegapiłem Kirby’s Dream Land 2, gdy wyszło. Jednak wyraźnie pamiętam zrzuty ekranów i artykuły o tym oraz to, że byłem zachwycony, jak to wygląda, zwłaszcza na Super Game Boy, z którego gra bardzo korzysta. Pierwszy raz zagrałem w nią na Virtual Console z 3DS-a i pamiętam, jak mnie to powaliło ilością treści. To w zasadzie Kirby’s Dream Land razy dziesięć. Grafika jest fajna, przyjaciele-zwierzęta są uroczy, rozgrywka jest dopracowana, a wyzwanie wreszcie jest, jeśli liczyć na zebranie wszystkich tęczowych kropelek. Gdy widzę, ile teraz kosztuje, żałuję, że nie kupiłem jej wtedy… Ouch.