



Nie lubiłem tej franquji, założenia wydają się głupie (no, głupsze niż zwykle), gra wygląda odrażająco, a postacie mnie nie pociągały. Port na Game Boya zachowuje wszystkie te elementy, ale został zaprogramowany przez tego samego gościa, który zrobił Mortal Kombat II na tej samej konsoli, więc przynajmniej gra działa poprawnie. Wyszła w 1995 roku, co może tłumaczyć, dlaczego MK3 został opracowany przez kogoś innego. Mogłoby się wydawać, że sprity są duże i szczegółowe, ale tła są desperacko puste. Rozgrywka też jest w porządku, choć przyznam, że nie jestem fanem Primal Rage. Z drugiej strony, może nie byłem demografią, do której gra była kierowana.