



Może brzmieć to szaleńczo, ale DKC2 udaje się poprawić większość aspektów w porównaniu z pierwszym epizodem. Grafika jest nawet lepsza, muzyka fantastyczna — po prostu posłuchajcie ulubionej Stickerbrush Symphony każdego, a przede wszystkim projekt poziomów jest znacznie lepszy. Chociaż wolę pierwszy tom wyłącznie z powodów nostalgicznych, przyznaję, że DKC2 to lepsza gra ogólnie, co jest całkiem osiągnięciem. Myśl, że wyszła mniej więcej w tym samym czasie co Yoshi’s Island, jest wręcz oszałamiająca. Jedyną moją żałobą są ogólne mroczne, ponure i przygnębiające tonacje tej gry w porównaniu z radosnym i kolorowym poprzednikiem.