



Wczesny pokaz techniczny dla SNES, który niestety nie zestarzał się zbyt dobrze. Wygląda i brzmi świetnie, ale jego rdzeń projektowy nie był rewolucyjny, a losowi przeciwnicy oprócz czterech głównych postaci wydają się prosto wyjęci z gry NES. Spędziłem z F-Zero całkiem sporo czasu i podobało mi się, ale późniejsze trasy i pory wyścigów są dla mnie za trudne: mam ogromny problem z panowaniem nad pojazdem po uderzeniu w ścianę. A szkoda, że nie ma trybu 2 graczy. Ale przynajmniej zapoczątkowało to cudowną franczyzę F-Zero!