PlayStation PS Vita

Dlaczego kolekcjonowanie PS Vita zaczyna się od karty pamięci

Każdy kolekcjoner Vity ma tę samą historię: konsola przychodzi, karta z Persona 4 Golden klika w gnieździe – a ekran prosi o kartę pamięci, której nie posiadasz, która nie jest produkowana od lat i która kosztuje absurdalne pieniądze za oferowaną pojemność. Witaj na pokładzie.

PlayStation Vita to najdziwniejsza propozycja kolekcjonerska, jaką kiedykolwiek wysłało Sony: komercyjne rozczarowanie z fanbazą, która traktuje ją jak pierwszą miłość. Zachodnia biblioteka fizyczna jest na tyle mała, że można ją poczuć jako możliwą do skompletowania, japońska biblioteka jest na tyle głęboka, że pochłonie cię całą, a każda część hobby przepływa przez jeden proprietarny akcesorium.

OLED 1000 czy LCD 2000 – pierwszy spór, który będziesz mieć

Są dwa główne modele i wybór to prawdziwy kompromis, nie zwykła aktualizacja. Oryginalny PCH-1000 (2011 w Japonii, 2012 na zachodzie) ma 5-calowy panel OLED, który nadal wygląda spektakularnie – głębokie czernie i nasycone kolory, które wydobywają najlepsze cechy Gravity Rush i Muramasa Rebirth jak nic innego. Z haczykiem: ładuje się przez złącze proprietarne, więc brakujący kabel to poważny problem, a nie tylko wzruszenie ramionami.

PCH-2000 „Slim” (2013) wymienia OLED na LCD i purystom nigdy tego nie wybaczono. W zamian dostajesz ładowanie micro-USB, lżejszą obudowę, dłuższy czas pracy na baterii i 1 GB pamięci wewnętrznej – wystarczająco, by uruchomić konsolę i zapisać grę, zanim kupisz kartę. Jeśli grasz więcej niż eksponujesz, 2000 to rozsądny wybór. Nikt nie kupuje Vity, by być rozsądnym.

Karta pamięci to prawdziwy koszt wejścia

Sony odrzuciło microSD i stworzyło własny format: proprietarne karty Vita w rozmiarach 4, 8, 16 i 32 GB oraz karta 64 GB, która ukazała się tylko w Japonii. Nie są produkowane od lat, podaż tylko maleje, a ceny zachowują się odpowiednio – to całkowicie normalne, że przyzwoita karta kosztuje więcej niż gra, dla której ją kupiłeś.

Karta nie jest też opcjonalna. Większość gier pudełkowych zapisuje stany gry i łatki na niej, tytuły cyfrowe żyją na niej, a każda karta wiąże się z jednym kontem PSN – zmienisz konto, a konsola zażąda formatu. To jedno rozwiązanie projektowe, bardziej niż sprzęt czy gry, jest tym, co chroni platformę przed dostępem.

To też miejsce, gdzie mieszkają podróbki. Podrabiane karty Vita są wszędzie: pamięć flash, która błędnie raportuje pojemność i cicho uszkadza twoje dane po przekroczeniu rzeczywistego limitu, zapakowana w przekonujące opakowanie w stylu Sony. Zobaczysz też adaptery SD2Vita – wykonane przez społeczność adaptery microSD do zmodyfikowanych konsol – wystawiane jako „oficjalne 256GB karty pamięci Vita.” Sony nigdy nie zrobiło karty większej niż 64 GB. Jeśli pojemność brzmi hojnie, to nie jest karta Sony.

Co oznacza „kompletne” w przypadku Vity

Oto, co myli kolekcjonerów migrujących z starszych platform: CIB nie oznacza pudełko, instrukcja i wkładki, ponieważ gry Vita standardowo wysyłano bez instrukcji drukowanych. Kompletna zachodnia kopia to pudełko, kartridż i jakaś wkładka – zwykle voucher DLC lub ulotka bezpieczeństwa – którą wydawca się zatroszczył dołączyć. Nie płać premii za „rzadką instrukcję”, która nigdy nie istniała.

Drugie dno: ponieważ pudełko stanowi większość prezentacji, podrabiane pudełko to sygnaturowe oszustwo tej platformy. Pudełka Vity są małe, proste i łatwe do podrobienia z świeżo wydrukowanym insertem okładkowym, więc luźne kartridże są często promowane na kopie „w pudełku”. Zwolnij i sprawdź:

  • Grafika okładki, która wygląda miękko, nadmiernie nasycona lub lekko przesunięta – klasyczny znak druku ze skanu
  • Nieodpowiednie regiony, na przykład japoński kartridż w pudełku z grafiką ocen PEGI lub ESRB
  • Perfekcyjnie czyste pudełko wokół wyraźnie mocno używanego kartridża – plastik się starzeje, a niepasujące ślady eksploatacji wymagają pytań

Mała zachodnia półka, bezdenna japońska

Zachodnia biblioteka detaliczna jest na tyle zwarta, że pełny zestaw PAL lub NTSC-U to realistyczny długoterminowy projekt, co w świecie współczesnego kolekcjonerstwa jest rzadkością. I ma w sobie cudownie dziwne tytuły: Vita stała się domem dla visual novel, gier rytmicznych i dungeon crawlerów po tym, jak wielcy wydawcy odeszli. Kultowe kartridże jak Virtue's Last Reward – środkowy rozdział trylogii Zero Escape – i SuperBeat Xonic, z linii serii rytmicznej DJMax, to dokładnie takie gry, które definiują półkę Vity.

Co jeszcze lepsze, Vita jest bez regionów dla gier fizycznych. Japońskie exclusivy nie są ciekawostkami; są pełnoprawnym rozszerzeniem twojej kolekcji, a japońska biblioteka przytłacza zachodnią. Boutique wydawcy jak Limited Run Games także drukowali krótkie nakłady fizycznych wydań Vity długo po tym, jak mainstream przeszedł dalej, dlatego tak wiele późnych tytułów istnieje w małych ilościach przy zawyżonym popycie.

Uczciwa prawda brzmi tak: Vita nie zawiodła, znalazła swoją prawdziwą publiczność po tym, jak Sony przestało jej szukać. Jeśli zaczynasz kolekcję dziś, rób to w odpowiedniej kolejności – najpierw oryginalna karta pamięci, druga konsola, trzecie gry. Gry będą tam nadal za rok. Karty, coraz częściej, nie.