PlayStation PSP

Dlaczego PSP jest idealną przenośną konsolą dla kolekcjonerów importów

Zdejmij pokrywę baterii zanim zapłacisz za jakikolwiek używany PSP. Jeśli drzwi wystają ponad obudowę, albo ogniwo w środku napuchło jak mała poduszka, to spuchnięta bateria litowa – i żadne „przetestowane, działa świetnie” w ogłoszeniu tego nie usprawiedliwia. PSP to jedna z najbardziej satysfakcjonujących konsol przenośnych, których kolekcjoner może szukać, ale odwdzięcza się tym, którzy sprawdzają właściwe rzeczy. Pomogę ci do tego dojść.

UMD, format z którego wszyscy się śmiali, jest teraz najważniejszy

Universal Media Disc to szczytowe Sony z połowy lat 2000: własnościowy mini-dysk 1,8 GB zamknięty w przezroczystej plastikowej kasecie, odczytywalny przez dokładnie jedną rodzinę urządzeń. Przegrał wojnę o filmy i żadna inna platforma go nie przyjęła. To właśnie ta porażka czyni go kolekcjonerskim – biblioteka UMD jest zamknięta, skończona i natychmiast rozpoznawalna na półce.

Płyty są bardziej odporne niż wyglądają, ponieważ kaseta osłania powierzchnię z danymi, ale same kasety pękają. Sprawdź rozwarstwienia szwów i luźne zasuwki. I naucz się reguły dotyczącej regionów wcześnie: UMD filmy mają kody regionalne, UMD gry nie. Ta druga rzecz zmienia wszystko w sposobie, w jaki zbierasz tę konsolę.

1000, 2000, 3000 czy Go – którego PSP powinieneś szukać?

PSP-1000 zadebiutował w Japonii w grudniu 2004 – najcięższy model, z ekranem który pozostawia duchy przy szybkich ruchach, ale bez wątpienia oryginalny. PSP-2000 „Slim & Lite” pojawił się w 2007, zmniejszył gabaryty, podwoił pamięć RAM do 64 MB i dodał wyjście TV. PSP-3000 pojawił się w 2008 z jaśniejszym panelem, bogatszymi kolorami i wbudowanym mikrofonem; słabe migotanie przeplotu które zobaczysz w ruchu na 3000 to znana osobliwość tego ekranu, a nie wada, więc nie pozwól nikomu wyceniać tego jako uszkodzenie.

Jest też PSP Go (N1000, 2009): w ogóle bez napędu UMD, 16 GB pamięci wewnętrznej, wysuwany panel kontrolny i Bluetooth. Kolekcjonerzy albo odrzucają go jako czarnego owcę, albo cenią jako najodważniejszy sprzęt, jaki Sony wypuściło w całej linii. Obie strony mają rację, dlatego to najbardziej dyskutowane PSP na każdym retro spotkaniu. (PSP-E1000 „Street” z rynku PAL z 2011 – bez Wi‑Fi, z głośnikiem mono – to zakup wyłącznie dla kolekcjonera kompletów.)

Gry bez region locka czynią Japonię także twoją biblioteką

Ponieważ gry UMD nie mają blokady regionalnej, japońskie wydanie zagra na konsoli PAL lub NTSC dokładnie tak jak lokalna wersja. Ten pojedynczy fakt sprawia, że PSP jest platformą idealną do importów, a nie projektem dla modyfikatorów. A Japonia dostała najbogatszą część katalogu: Monster Hunter Portable 3rd był tam fenomenem i oficjalnie nigdy nie wyszedł poza kraj, a Final Fantasy Type-0 pozostało na PSP wyłącznie japońskie. Dołóż rytmiczne gry i visual novel które nigdy nie przeszły na Zachód, a importy przestają być pobocznym zadaniem – stanowią połowę biblioteki.

Praktyczna zasada: gry akcji importują się świetnie, natomiast RPG-i z wieloma menu sprawdzą cię, chyba że czytasz po japońsku. Bijatyka od CyberConnect2 jak to japońskie wydanie Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Impact to niskiego ryzyka sposób na start – bariera językowa praktycznie znika, gdy zaczynasz grać.

Pięciominutowa inspekcja która ratuje przed złym zakupem

Te urządzenia mają około dwóch dekad i punkty ich awarii są dobrze rozpoznane. Zanim wymienisz pieniądze, przejdź przez listę:

  • Bateria najpierw. Napuchnięte ogniwo może odkształcić obudowę od środka i stanowi realne zagrożenie bezpieczeństwa – wyjmij je, nigdy nie ładuj ponownie i oddaj do recyklingu baterii. Modele 1000, 2000 i 3000 działają bez problemu z zasilaczem sieciowym bez zamontowanej baterii, więc brak baterii jest akceptowalny; puchnąca bateria pozostawiona wewnątrz nie jest.
  • Drzwiczki i napęd UMD. Otwórz i zamknij drzwiczki, sprawdź zawias i zatrzask, potem włóż płytę i posłuchaj. Zgrzytające dźwięki lub ciągłe próby ponownego odczytu wskazują na zmęczony laser.
  • Ekran. Plastikowa osłona rysuje się znacznie łatwiej niż LCD pod nią. Rysy na osłonie da się tanio naprawić; uszkodzenie pod plastikiem nie.
  • Wkładki do pudełek. Prawdziwie kompletna gra oznacza pudełko, wkładkę z okładką i instrukcję. Wersje tylko z płytą w porysowanych pudełkach są wszędzie, a ogłoszenia uwielbiają nazywać je „kompletnymi”.
  • Elementy zewnętrzne od firm trzecich. Zamienniki obudów, przycisków i podejrzanie „o dużej pojemności” baterie zalewają rynek części. Błyszczący plastik, nierówne szwy, brak wygrawerowanego logo i dziwnie ciepły odcień ekranu to zwykłe znaki, że jednostka była przebudowywana i wystawiona jako w pełni oryginalna.

Pakiety nadal są najlepszym łowiskiem – mieszane zestawy jak to ogłoszenie z PSP i grami na DS to dokładnie miejsca, gdzie czyste UMD chowają się za jednym rozmytym zdjęciem. Na koniec gorąca opinia: PSP Go nie był porażką, był przepowiednią. Sony wysłało handheld tylko z dystrybucją cyfrową lata przed tym, jak świat był na to gotowy, a kolekcjonerzy którzy najgłośniej się z niego śmiali, teraz to oni polują na zapakowane egzemplarze. Więc kim jesteś – lojalnym zwolennikiem kacek czy obrońcą Go?