Xbox Series X|S

Zbieranie Xbox Series X|S zanim znikną dyski

Xbox Series S nie odczytuje płyt. Nie ma napędu do podłączenia, nie ma obejścia – mała biała połowa pary zaprezentowanej przez Microsoft w listopadzie 2020 roku po prostu zakłada, że nigdy nie będziesz posiadać fizycznej gry. Dla kolekcjonerów ta jedna decyzja projektowa dzieli tę generację na pół: sprzęt, który możesz postawić na półce i zachować, oraz bibliotekę oprogramowania cicho migrującą do licencji na serwerze, którego nie kontrolujesz.

To sprawia, że kolekcjonowanie Series X|S, póki są jeszcze na półkach, jest dziwnym, nieco pilnym hobby. Pożądane rzeczy nie zawsze są tym, na co wskazuje marketing – a okno na zdobycie ich zapakowanych i kompletnych trwa dokładnie tyle, co sama generacja.

Dlaczego tym razem to sprzęt jest prawdziwą warstwą kolekcjonerską

Poprzednie generacje Xbox nauczyły nas, że same konsole – zwłaszcza limitowane serie – zmieniają się w trofea. Era Series już ma oczywistego kandydata: Halo Infinite Limited Edition Series X, wydaną z okazji dwudziestej rocznicy Halo z niestandardowym motywem wewnątrz i na zewnątrz. Microsoft rzadko robi pełne powiązania konsoli z grami, a rzadkość przy produkcji jest jedyną rzeczą, której nikt nie może później podrobić.

Pady to tańsza wersja tej samej gry. Kontroler era Series dostał przycisk Share i serię naprawdę dziwnych edycji specjalnych – kolor zmieniający się Aqua Shift, limitowana edycja Starfield, Halo Infinite Elite Series 2. Jedna uwaga: kontroler z Xbox Design Lab jest unikatowy, ale personalizacja to nie to samo co rzadkość. Przyszły kupujący chce detalicznej edycji limitowanej w jej pudełku sprzedażowym, nie twojego niestandardowego schematu kolorów.

I nie wyśmiewaj gadżetów. Xbox Mini Fridge zaczął jako mem o sylwetce Series X, a skończył jako prawdziwy licencjonowany produkt detaliczny. Oficjalne żarty mają zwyczaj stawać się centralnymi eksponatami na półkach wystawowych następnej dekady.

Zapakowane gry i steelbooki są nowym rzadkim towarem

Nakłady fizyczne wyraźnie się kurczą. Hi-Fi Rush pojawił się niespodziewanie jako wydanie tylko cyfrowe i dopiero później otrzymał płyty w ramach butikowego wydania; Alan Wake II wystartował bez płyty w ogóle. Nawet opakowania premium uległy odwodnieniu – Constellation Edition Starfielda słynnie wysyłała kod do pobrania tam, gdzie powinna być płyta. Gdy poziom deluxe nie zawiera gry, zwykła wersja na płycie staje się z definicji obiektem archiwalnym.

To stary wzorzec Xbox przyspieszający, a nie coś zupełnie nowego. Gears of War 2 Limited Edition owijał swoją płytę w steelbook z art bookiem już w 2008 roku, kiedy stalowe etui było dodatkiem, a nie tratwą ratunkową. Różnica teraz jest taka, że steelbook często bywa jedynym fizycznym artefaktem, jaki gra otrzymuje.

Jeśli kupujesz z jednym okiem skierowanym na półkę, a drugim na przyszłość, priorytetyzuj:

  • Wydania kompletne na płycie – wyobraź sobie otwarte pudełko przed zakupem i potwierdź, że to płyta, a nie kod
  • Pierwsze tłoczenia steelbooków i przypadki ekskluzywne dla detalisty, które rzadko doczekują się drugiego wznawiania
  • Butikowe wydania fizyczne tytułów, które startowały jako cyfrowe – zwykle jedno tłoczenie i koniec

Co lata na półce konsoli mówią o jej późniejszym losie

Historia z wcześniejszych generacji Xbox jest zaskakująco spójna w kwestii tego, co staje się pożądane, i rzadko są to blockbustery. To późnogeneracyjne osobliwości, które wyszły w małych nakładach i zniknęły. Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth, adaptacja Lovecrafta studia Headfirst Productions z 2005 roku na oryginalnego Xboxa, sprzedała się umiarkowanie, nigdy nie doczekała się wznowienia po upadku dewelopera i stała się dokładnie tym rodzajem egzemplarza CIB, którego szukają kolekcjonerzy. Steel Battalion zastosował ten sam trik ze sprzętem w 2002 roku – wydanie Capcomu nierozerwalne ze swoim kolosalnym dedykowanym kontrolerem.

Ekstrawaganckie dodatki również się sprawdzają; hełm Spartan z Legendary Edition Halo 3 nadal jest wizualnym skrótem dla „fan Xboxa z 2007 roku”. To, co nie starzeje się w kierunku rzadkości, to wszystko, co wydrukowano w milionach: kopia FIFA 17 to urocza kapsuła czasu debiutanckiego sezonu The Journey, ale gry sportowe wydawane co roku to jeden gatunek, w którym kompletny cykl mówi więcej niż pojedynczy tytuł – zwłaszcza teraz, gdy sama nazwa FIFA została wycofana z serii piłkarskiej EA.

Zastosuj tę perspektywę do Series X|S, a lista zakupów pisze się sama: tytuły AA o niskich nakładach, edycje fizyczne gier, które wystartowały cyfrowo, późne tłoczenia tytułów first-party oraz każda konsola lub kontroler, do których Microsoft dołącza słowa „limited edition” będąc tymczasem rzeczywiście szczerym.

Oto jednak gorąca teza: muzealnym eksponatem tej generacji może być samo Series S. Małe białe pudełko, które kolekcjonerzy ignorują, jest najczystszym artefaktem momentu, w którym właściciel platformy wypuścił sprzęt masowy, który nie miał dostępu do własnej fizycznej biblioteki. Zachowaj jedną zapakowaną – za trzydzieści lat wyjaśnienie jej istnienia zajmie więcej czasu niż wyjaśnienie steelbooków. Więc na którą rzecz stawiasz, że stanie się Steel Battalion tej generacji?