
Witajcie i szczęśliwego wtorku, vaulters! To kolejny dzień w raju tutaj, w Zatokowej Dolinie (Bay Area), i nie ma lepszego sposobu na jego przeżycie niż usiąść i obejrzeć jeden z moich ulubionych filmów wszechczasów w dowolnym gatunku, po raz milionowy – science fiction horror mistrzostwo Johna Carpentera, The Thing. To pierwszy raz w tym roku, kiedy go oglądam, ale na pewno nie ostatni. To będzie mój pierwszy seans steelbooka Scream Factory z nowym transferem 4K, więc nie mogę się już doczekać, jak to wyszło 😍😍😍😎😎😎💀💀💀 Przez wiele postów i hołdów tu wyraziłem moją miłość do Johna Carpentera, ale naprawdę nie da się w pełni przekazać mojej miłości do tego konkretnego filmu. Jest doskonały na każdej płaszczyźnie, którą potrafię zmierzyć. NIGDY NIE TRACI SWOJEJ ŚWIETNOŚCI!!! Uważam to za magnus opus Carpentera, porównywalne z In the Mouth of Madness i Prince of Darkness lub wręcz wyższe. Jaki jest wasz ulubiony film Carpentera? Czy jesteście fanami The Thing? @shoutfactory