
Czas na zakończenie spacerową niedzielę czymś jeszcze jednym, ostatnio ulubionym (nieco), współczesnym hitem grozy, klasyką współczesnego horroru The Cabin In the Woods! Wcześniej o tym pisałem, a prawdopodobnie zrobię to ponownie, ale absolutnie kocham ten film całym sercem! Od śmiesznie zaskakującego wprowadzenia aż po równie szaleńce zakończenie (ci, którzy oglądali film, wiedzą, o czym mówię), to wyjątkowy film grozy, który wykorzystuje wszystkie standardowe motywy grozy z ostatnich kilku dekad, jednocześnie wywracając wiele z nich do góry nogami. To tak zabawny film do oglądania, i mimo że znam zakończenie, za każdym razem jest to frajda, żeby do niego dojść. Czy ktoś jeszcze lubi ten film?