



Ta gra ma dla mnie szczególne znaczenie. Nie ze względu na rozgrywkę czy wspomnienia z nią związane, lecz dlatego, że kupiłem ją z okazji narodzin syna, którego imię również brzmi Felix. To najnowszy Game Boy, jaki kupiłem do tej pory, bo posiadanie dziecka nie pozwala na zbyt wiele czasu wolnego ani pieniędzy. I, o mój Boże, ta gra była droga. Sama gra jest całkiem standardowa, z pewną różnorodnością poziomów. Jest urocza, zabawna i dobrze się grywa. I wraz z tą grą kończy się moja kolekcja gier na Game Boy... żartuję sobie, wciąż mam jeszcze sporo japońskich, ekskluzywnych wydań do zrecenzowania.