
Wkrokimy w nieznane tutaj obszary. Już w recenzji wersji Master System powiedziałem, że kupiłem ją z dużą paczką innych gier, żeby nigdy w nią nie grać... no ale idziemy dalej z wersją Game Gear. Przypuszczam, że trochę przypomina Top Gun na NES, ale nie jestem pewien co do tego. Wciąż mam sporo luźnych cartridge Game Gear, w które tak naprawdę nie grałem, zobaczymy, jak to wyjdzie...