
Originalny Xbox to największa ślepa plama kolekcjonerów
Policz gry na Xboxie na dowolnej liście grailowej szóstej generacji. Znajdziesz tam ścianę GameCube, świątynny zapas Dreamcast, głęboką ławkę survival horrorów na PS2 – i gdzieś blisko dołu, Steel Battalion, głównie z powodu kontrolera. Debiut Microsoftu z 2001 roku miał najmocniejsze podzespoły swojej generacji – 733 MHz procesor Intel i wbudowany dysk twardy w epoce kart pamięci – a przez dwie dekady był platformą, obok której kolekcjonerzy przechodzili obojętnie.
To zaniedbanie jest okazją. Biblioteka jest głębsza niż jej reputacja, dziwne zakątki są naprawdę dziwne, a interesujące egzemplarze nadal da się znaleźć bez arkusza kalkulacyjnego i grupy wsparcia.
Ekskluzywy, które wszyscy zapomnieli, że Microsoft miał
Halo: Combat Evolved uruchomiło maszynę w listopadzie 2001, a Halo 2 doprowadziło ją do końca w 2004. Ale historia kolekcjonowania to wszystko, co ukrywał cień Bungie. Sega, świeżo po wyjściu z biznesu sprzętowego, potraktowała Xboxa jak drugi Dreamcast: tytuły Smilebit – Jet Set Radio Future i Panzer Dragoon Orta – wyszły jako ekskluzywy platformy, a w Ameryce Północnej Shenmue II w ogóle nie ukazało się na Dreamcaście – pojawiło się na Xboxie z dołączonym na DVD Shenmue: The Movie.
A potem są dziwactwa. Capcom wysłał na rynek Steel Battalion z dedykowanym kontrolerem mającym około czterdziestu przycisków i zestaw pedałów. FromSoftware wydało na platformie Otogi: Myth of Demons i zostawiło Metal Wolf Chaos – grę mechową z prezydentem Stanów Zjednoczonych w roli głównej – jako ekskluzywę japońską, gdzie konsola sprzedawała się tak słabo, że niemal każde japońskie wydanie Xboxa jest ciekawostką o krótkim nakładzie. Dodaj reboot Ninja Gaiden Tecmo z 2004, oryginalne Fable od Lionhead oraz kultowe sleepery jak Phantom Dust i Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth, symulator Lovecrafta od Headfirst Productions, którego wersja konsolowa nie wyszła poza tę platformę, i reputacja słabej biblioteki rozpada się.
Dlaczego kolekcjonerzy przechodzili obok niego obojętnie
Trzy siły utrzymywały ceny Xboxa w uśpieniu, podczas gdy GameCube piął się w górę list.
- Pokrywanie się bibliotek. PS2 była domyślną konsolą tej ery, więc większość gier third-party na Xboxa występuje też gdzie indziej – zwykle na platformie z większą nostalgiczną bazą fanów.
- Wsteczna kompatybilność. Microsoft utrzymał sporą część oryginalnej biblioteki grywalną na nowszych konsolach, co usuwa presję "potrzebuję płyty i sprzętu", która podtrzymuje inne rynki retro.
- Brak czynnika słodkości. GameCube miał miniaturowe dyski i rączkę do przenoszenia; Dreamcast miał tragiczną historię. Czarny, dwuręczny sprzęt z kontrolerem przezwanym Duke nie dostał nic z tych rzeczy.
W rezultacie powstało pole, gdzie wiedza nadal przebija pieniądze. Wydania japońskie, ekskluzywy Segi i tytuły z późnego okresu od 2005 wzwyż – kiedy Xbox 360 już skradł uwagę – to zakątki, które warto poznać na początek.
Zielony plastik nie kłamie: sprawdzanie płyt, pudełek i wkładek
Oryginalne gry na Xboxa wychodziły w nieomylnych przezroczystych zielonych pudełkach w stylu DVD, a format ma niuanse, które warto znać zanim zapłacisz pieniądze za komplet.
- Czarna okładka kontra budżetowy dodruk. Hity z Ameryki Północnej były wznawiane jako Platinum Hits, a tytuły PAL jako Xbox Classics, z banerem wydrukowanym na samej rękawiczce. Oryginalne drukowania to te, za którymi gonią kolekcjonerzy; wiele kopii z logo Classics to zestaw dla gracza, a nie trofeum na półkę.
- Rękaw, nie tylko pudełko. Wydrukowana wkładka leży pod przezroczystą zewnętrzną folią, która się rysuje, odkleja i żółknie. Pudełka da się wymienić; wyblakły lub pofalowany rękaw nie.
- Instrukcja i wkładki. Detaliczne gry na Xboxa wysyłano z instrukcjami, a wczesne egzemplarze często zawierały ulotki promocyjne Xbox Live. Komplet powinien znaczyć wszystko, więc poproś o zdjęcia otwartego pudełka.
- Kodowanie regionu. Większość gier Xbox jest zablokowana regionalnie, więc sprawdź, czy egzemplarz PAL faktycznie pasuje do twojej konsoli, zanim się zobowiążesz – loga oceny na rękawie zdradzą to od razu.
- Sama płyta. Płyta Xbox nie ujawni swoich danych w napędzie PC, więc nie możesz łatwo jej zweryfikować w domu. Przyjrzyj się zdjęciom pod kątem kręgów po resurfacingu i głębokich promieniowych rys, i zapytaj sprzedawcę, czy była testowana na prawdziwym sprzęcie.
Kupujesz też konsolę? Każda rewizja płyty głównej poza ostatnią 1.6 ma kondensator zegarowy, który przecieka i zjada pobliskie ścieżki, a napędy Thomson z okresu premiery były najbardziej zawodnymi z całej serii. Zapytaj, czy ten kondensator został usunięty – jego odcięcie nic nie kosztuje i ratuje płytę główną.
Każde pole kolekcjonerskie ma swoje okno, gdzie wiedza jest warta więcej niż gotówka, i duże czarne pudełko nadal w nim pozostaje. Wierni Dreamcasta nie do końca zauważyli, gdzie faktycznie skończyła się najlepsza praca Smilebit. Więc – czarny-label Panzer Dragoon Orta czy zapakowany kontroler do Steel Battalion: którego szukasz najpierw?


